Myśli o Biblii o. Jacka Woronieckiego

25 MYŚLI O BIBLII – z dzieł O. Jacka Woronieckiego

1. W skarbcu Objawienia Biblia to najcenniejszy klejnot – zawierający w sobie najistotniejsze prawdy objawione i nakazy dotyczące życia moralnego.

J. Woroniecki, Katolicka Etyka Wychowawcza, t. II, Lublin 2013, s. 97.

2. Na pierwszym miejscu będzie (…) Pismo Święte, z którego, przede wszystkim (…),starałem się wysnuć najważniejsze wskazania do konkretnych zagadnień moralnych.

J. Woroniecki, Katolicka Etyka Wychowawcza, t. I, Lublin 2013 s. 12-13.

3. Biblia jest najpotężniejszym zaczynem kultury świata.

J. Woroniecki, Katolicka Etyka Wychowawcza, t. II, Lublin 2013 s. 94.

 

4. Całe Pismo Św. przeniknięte jest od początku do końca potężnym wezwaniem do mądrości, a wyraz ten nie oznacza bynajmniej tylko pewnej ilości wiadomości, których ludzie jedni od drugich lub też z książek nabyć mogą, ale oznacza on głębokie przeniknięcie umysłem naczelnych prawd Bożych, w których świetle
wszystkie wiadomości ludzkie nabierają dopiero pełnego znaczenia.

J. Woroniecki, Uniwersytety Katolickie, w: Oświata katolicka i Uniwersytety katolickie.
Szkice kazań na „Dzień Uniwersytecki”, Lublin 1929

5. Prawdy objawione stawały się dla umysłów ludzkich zaczynem myślenia, w miarę jak zastanawiały się one nad nimi, zagłębiały się w ich treść i przenikały ich żądaniami, a jednocześnie wiązały je w pewną systematyczną całość. Tajemnica zostawała nadal tajemnicą, ale jednocześnie zbliżała się niejako do umysłów, które odkrywały w niej cudowną zgodność z najszlachetniejszymi pragnieniami duszy ludzkiej, a zarazem uczyły się uzasadniać jej wiarygodność i jak jej bronić przeciw tym, którzy by jej zaprzeczali.

J. Woroniecki, Tajemnica Miłosierdzia Bożego. Nauka chrześcijańska o Miłosierdziu Bożym
i o naszej wobec niego postawie, Lublin 2001, s. 65n.

6. Było to więc dowodem nieskończonej mądrości, a zarazem i niewyczerpanego miłosierdzia Boga, że wraz z niedostępnymi dla nas tajemnicami swego życia wewnętrznego i naszego przeznaczenia, aby
w nim wziąć udział, zawarł w swym Objawieniu i dostępne przyrodzonemu umysłowi ludzkiemu prawdy o swym istnieniu, istocie i działalności, jako też o wynikających stąd dla nas obowiązkach. Przyjęte z czcią i wiarą jako Słowo Boże i jako wyraz Jego względem nas wymagań, mają one inną powagę niż gdyby były nam podane jako wynik dociekań najgenialniejszego człowieka, jednego czy wielu.

J. Woroniecki, Katolicka Etyka Wychowawcza, t. II, Lublin 2013 s. 77.

7. Nie ma zabytku piśmiennictwa ludzkiego, który by był tak starannie do naszych czasów zachowany jak Biblia.

J. Woroniecki, Katolicka Etyka Wychowawcza, t. II, Lublin 2013 s. 96.

8. Najdawniejsze rękopisy, jakie się do dziś dnia z czasów starożytnych zachowały, są te, które zawierają księgi Starego i Nowego Testamentu, w całości lub też w częściach, a ich autentyczność i czystość
może być już od przełomu I i II w. wykazana licznymi ustępami, jakie przytaczają z nich najdawniejsi pisarze chrześcijańscy. W miarę jak się od czasów apostolskich oddalamy i liczba rękopisów zawierających Pismo Święte wciąż wzrasta, i liczbą swą niemniej jak starożytnością przewyższa wszystko, co zostało zachowane z piśmiennictwa świeckiego starożytności.

J. Woroniecki, Katolicka Etyka Wychowawcza, t. II, Lublin 2013, s. 95-96

9. O psalmach o. Woroniecki pisze, że są to pieśni modlitewne powstałe ze współdziałania geniuszu religijnego Izraela z natchnieniem Ducha Świętego.

J. Woroniecki, Pełnia modlitwy, Warszawa 2003, s. 96.

10. Psalmy stały się głównym pokarmem dusz wybranych. One je uczyły obcować z Bogiem i w publicznych objawach kultu społecznego, i w cichym obcowaniu sam na sam.

J. Woroniecki, Tajemnica Miłosierdzia Bożego. Nauka chrześcijańska o Miłosierdziu Bożym
i o naszej wobec niego postawie, Lublin 2001, s. 29.

11. Bliższe nam czasy Nowego Testamentu pozwalają o wiele dokładniej poznać warunki, w jakich Objawienie Boże dostawało się do świadomości ludzi. Tu pośrednikiem jest sam Chrystus, który jako Bóg
był w pełnym posiadaniu tajemnic Bożych, a jako człowiek mógł je oznajmić zwykłym sposobem, czyli żywym swoim słowem.

J. Woroniecki, Katolicka Etyka Wychowawcza, t. II, Lublin 2013 s. 93.

12. Nowy Testament tkwi korzeniami w Starym i jest urzeczywistnieniem tego, co tamten miał za zadanie zapowiedzieć i przygotować.

J. Woroniecki, Macierzyńskie Serce Maryi. Rozważania o Jej pośrednictwie na tle
Ewangelii i Dziejów Apostolskich, Lublin 2009, s. 158.

13. Objawienie Boże, będące źródłem religii chrześcijańskiej, otworzyło przed ludzkością tajemnice wewnętrznego życia Boga i jednocześnie oznajmiło jej, że jest powołana do wzięcia w nim udziału na wieki. Dowiedzieliśmy się z niego, że w jedności natury Bożej istnieją jednym bytem i żyją wspólnym życiem trzy odrębne Osoby, równe sobie pod wszelkim względami (…).

J. Woroniecki, Katolicka Etyka Wychowawcza t. II, Lublin 2013, s. 89.

14. W Nowym Testamencie (…) pośrednikiem jest sam Chrystus, który jako Bóg był w pełnym posiadaniu tajemnic Bożych, a jako człowiek mógł je oznajmić zwykłym ludzkim sposobem, czyli żywym swoim słowem. Bóstwo jego było jednak zbyt ukryte przed ludźmi i on sam dopiero powoli i stopniowo ujawniał je przed nimi. Stąd i jego nauczanie potrzebowało potwierdzenia znakami, które by dawały do poznania, że od Boga pochodzi. Liczne cuda towarzyszące nauce Chrystusa, miały to właśnie na celu (…).

J. Woroniecki, Katolicka Etyka Wychowawcza t. II, Lublin 2013, s. 93.

15. W poufnym obcowaniu codziennym miłość musiała być nieustannym tematem rozmów między Janem a Tą, którą mu sam Zbawiciel dał za Matkę.(…) Jeżeli pierwsze rozdziały Łukasza nazywamy Ewangelią Maryi, to czyż nie równie słusznie moglibyśmy pierwszy list św. Jana nazwać listem Maryi, zrodzonym z tego głębokiego przeniknięcia tajemnicy miłości sercem Matki i promieniującym z niego następnie ustami i piórem ukochanego syna przybranego.

J. Woroniecki, Macierzyńskie Serce Maryi. Rozważania o Jej pośrednictwie na tle
Ewangelii i Dziejów Apostolskich, Lublin 2009, s. 176-178.

16. Św. Dominik walczył z herezją albigensów, którzy zaprzątali umysły wiernych różnymi oderwanymi naukami, sprzecznymi z tym, co Kościół podaje do wierzenia. Zrozumiał on dobrze, że nie wystarcza
dysputować z wyznawcami tych błędnych doktryn, które wówczas tak bardzo szerzyły się w południowej Francji, ale że tym biednym ludziom, omamionym pozorami jakiejś wyższej doskonałości, należy podać inny zdrowy pokarm, pokarm który by im smakował, który by pociągał ich umysły i serca i od błędnych doktryn odrywał. I gdzież mógł on znaleźć lepszy pokarm dla dusz ludzkich niż w Ewangelii, łączącej w sobie głębię myśli z tak wielką prostotą jej wyrażenia w słowie? Toteż unikał on w swych kazaniach do otumanionego przez błędnowierców ludu wszelkich dyskusji, a natomiast zaczął odkrywać przed nimi piękno Ewangelii.

J. Woroniecki, Od Różańca do Ewangelii, „Róża Duchowa” 39(1947), z. 1-4, s. 10

17. Trzeba więc z czytania Biblii uczynić codzienną strawę swego umysłu i swojej duszy; strawa ta nie znudzi się i nie przeje; bo w miarę jak umysł nasz się rozwija i wzbogaca doświadczeniem życia, a dusza
uświęca modlitwą i pracą wewnętrzną, także i Pismo Święte odkrywa przed nami coraz głębsze swoje tajemnice, których umysły zbyt światu oddane nie są nawet w stanie się w nich domyśleć.

J. Woroniecki, Królewskie kapłaństwo, Warszawa 2000, s. 84.

18. Ewangelię trzeba wciąż mieć w ręku i powoli, przeżuwając każde niemal słowo, przetwarzać sobie na własne swe dobro ich niezrównaną zawartość. Każda władza duszy znajdzie tam swój pokarm. Rozum, czytając proste a tak promienne słowa Zbawiciela, łatwiej sobie przyswoi prawdy wiary, bardziej abstrakcyjnie podane w katechizmie. Wola i serce, każde na swój sposób, silniej się przywiążą do Jego świetlanej postaci poznanej w konkretnych ramach cudownych opowiadań ewangelicznych, a to przywiązanie stanie się z czasem duchem ożywczym całej modlitwy. Wyobraźnia, ujęta czarem prostego
opowiadania, wchłonie powoli to całe tło, na którym się życie Zbawiciela rozgrywa, i z czasem stanie się ono tłem całej naszej modlitwy. Wreszcie i pamięć przyswoi sobie cały szereg krótkich jędrnych wyrażeń, zwrotów, wykrzyków duszy, które potem staną się punktem wyjścia lub punktem oparcia dla całego procesu modlitwy.
 

J. Woroniecki, Pełnia modlitwy, Warszawa 2003, s. 96.

19. Ewangelię winno się przeczytać wielokrotnie. Trzeba do niej skrupulatnie powracać, jej treść bowiem jest niewyczerpana. Św. Grzegorz Wielki zobrazował to ślicznym przykładem w swym liście do św. Leandra, mówiąc, że Pismo św. jest jak strumień jednocześnie i płytki i głęboki: myszka go przejdzie w bród, a słoń nie zgruntuje. Niejednemu się wyda po przeczytaniu jakiegoś ustępu, że wszystko
z niego poznał, nie ma po co ponownie odczytywać. Gdy jednak jeszcze raz do niego powróci spostrzeże się, że zawiera on taką głębię, jakiej w pierwszej chwili nie dojrzał (…).

J. Woroniecki, Od Różańca do Ewangelii, „Róża Duchowa” 39( 1947), z. 1-4, s. 10-11.

20. Należy podjąć starania, aby całe Pismo Święte niejako wewnętrznie „wchłonąć”, nie tylko treść, ale również formę, styl, obrazy i przenośnie, a z nimi i to całe namaszczenie, które tak wyróżnia Słowo
Boże od wszystkich utworów geniuszu ludzkiego.

J. Woroniecki, Królewskie kapłaństwo, Warszawa 2000, s. 83.

21. Dar pietyzmu sprawia, że oddajemy się natchnieniom Ducha Świętego, gdy pobudza nas On do składania Bogu czci(…). Ale jak trudno wyciągnąć z tego należyte konsekwencje praktyczne i we
wszystkim, co się robi, odnosić się do Boga jak do Ojca. Otóż On sam chce w tym nam pomóc i wlewa nam do duszy specjalne usposobienie, które czyni nas czułymi na ten głos ojcowski, jakim do nas przemawia z kart Pisma Świętego.

J. Woroniecki, Katolicka etyka wychowawcza t. III, Lublin 2013, s. 151.

22. Dla życia modlitwy znajomość Pisma Świętego ma niesłychane znaczenie. Przez swoje natchnione słowa sam Bóg uczy nas wprost modlić się, sam niejako kieruje naszą myślą i porywami naszej
woli i naszego serca. Z natchnionych Jego słów czerpiemy formuły i wyrażenia, najlepiej oddające wszystkie nastroje duszy ludzkiej wobec wielkich zagadnień życia religijnego.

J. Woroniecki, Pełnia modlitwy, Warszawa 2003, s. 94.

23. (…) teologia nie jest niczym innym, jak Pismem Świętym, którego prawdy objawione zostały inaczej ugrupowane, między sobą powiązane i uzupełnione danymi podania ustnego i objaśnieniami Kościoła.

J. Woroniecki, Królewskie kapłaństwo, Warszawa 2000, s. 82-83.

24. Kościół, stara się zawsze(…) oprzeć swe orzeczenia dogmatyczne na natchnionym słowie Bożym i z przytoczonych słów Pisma Świętego wysuwa właściwe znaczenie poszczególnych prawd wiary.

J. Woroniecki, Katolicka Etyka Wychowawcza, t. II, Lublin 2013, s. 123.

25. Walki około powagi Pisma Świętego zniewoliły teologię katolicką do głębszego przemyślenia reguł, wedle których ma ono być tłumaczone i normy te, zatwierdzone powagą Kościoła, wskazują, jak należy unikać z jednej strony zbyt dosłownego tłumaczenia wielu opowiadań biblijnych, ale z drugiej strony trzeba się strzec, aby nie uronić nic z tego, co Bóg raczył nam w nich objawić. Już św. Augustyn wyraził tę prawdę, że „secundum sensum populi loquitur scriptura”, czyli, że Pismo Święte stosuje się do pojmowania wiernych i ta zasada, ściślej od tego czasu przemyślana, pozwala wniknąć o wiele głębiej w
treść Objawienia niż trzymanie się powierzchowne tekstu Pisma Świętego.

J. Woroniecki, Katolicka Etyka Wychowawcza, t. II, Lublin 2013 s. 92- 93.